
Adam Ondra (fot. Piotr Drożdż)
Adam Ondra z racji chociażby swojego wieku, z pewnością nie ma tyle ciekawych historii do opowiedzenia, co jego starsi koledzy, których oglądać mogliśmy podczas wcześniejszych prelekcji. Jednak w każdym słowie, które pada z ust młodego Czecha widać gigantyczne zaangażowanie w to, co robi. Widać że dla niego wspinaczka jest po prostu sposobem na życie, pasją, uzależnieniem…
Podczas pokazu mogliśmy prześledzić karierę wspinaczkową Adama od wczesnych lat młodości (szczególnie zabawne było zdjęcie malutkiego Ondry z dziabkami:-)) do ostatnich ekstremalnych realizacji. Wraz z prezentowanymi przez niego filmami mogliśmy odbyć podróż przez najlepsze rejony Hiszpanii, gdzie Adam seryjnie wciągał kolejne dziewiątkowe drogi, po nieco słabsze, ale jego zdaniem również warte odwiedzenia rejony czeskie.
„Wspinanie w sektorach w okolicach mojego domu dało mi doskonałą lekcje techniki. Na pionowych i nieco wyślizganych liniach nie da się zawalczyć sama siłą. Trzeba się nauczyć bardzo precyzyjnej pracy nogami na mikrostopieńkach. To zaprocentowało w przyszłości”
Mogliśmy również zobaczyć pierwsze powtórzenie bardzo kontrowersyjnej drogi Chilam Balam którą Barnebe Fernandez wycenił autorsko na 9b+, ale środowisko nie dość że nie dało wiary tak wysokiej wycenie to w ogóle powątpiewało w przejście Hiszpana.
„Udało mi się udowodnić że ta mega długa linia jest wkaszlna. W sumie to przeszedłem ją dość szybko co w sumie trochę mnie zdziwiło. Zaproponowałem wycenę 9b.”
Gdy z publiczności padło pytanie co sądzi o prawdziwości przejścia Fernandeza, Ondra po chwili wahania stwierdził:
„Początkowo nie dowierzałem, że Barnebe poprowadził ta drogę, ale teraz już mu wierzę…”
Końcową część prelekcji Adam poświęcił w całości bulderingowi w który w ostatnim czasie jest mocno wkręcony.
„Chciałem zobaczyć, czy jeśli poświęcę wystarczającą ilość czasu na buldering będę w stanie robić naprawdę trudne przechwyty. Przy wspinaniu z liną zawsze znaczenie ma ciąg. W bulderingu jest inaczej, tutaj znaczenie ma często pojedynczy przechwyt, który możemy próbować bez końca. Chcę po prostu sprawdzić jak trudne ruchy mogę robić”
Aby udowodnić, że nie rzuca słów na wiatr, tuż po zakończeniu prelekcji Adam szybko przemieścił w kierunku hali sportowej w Brixen, gdzie właśnie zaczynały się finałowe zawody AVS Boulder Festival.